Lotnisko Tempelhof

Aktualnie niemiecka stolica obsługuje dwa porty lotnicze – w Schoenefeld oraz Tegel. Stosunkowo niedawno, bo w 2008 roku funkcjonował jeszcze jeden – Tempelhof.

Pozostały po nim wspomnienia pasażerów oraz mieszkańców. Wiążą się z nim pewne sensacyjne historie. Cofnijmy się nieco w czasie i przybliżmy sylwetkę tego nieistniejącego już lotniska.

Początki Tempelhof

Pamiątką po lotnisku jest jeszcze pas startowy, lubią po nim śmigać rolkarze i skejci. Szczególnie latem wielu miłośników aktywnej rozrywki spędza na nim wesołe chwile. Urządza się dodatkowo pikniki, rozpala grille i chłonie wrażenia.

Lecz wróćmy do 1923 roku. Wtedy niemieckie Ministerstwo Transportu wyznaczyło dzielnicę Tempelhof-Schoenberg jako miejsce powstania portu lotniczego. Prace ruszyły pełną parą, robotnicy nie szczędzili sił. W efekcie rok 1927 był rokiem otwarcia pierwszego terminala. Jednak na dobrą sprawę roboty osiągnęły wysoki pułap, gdy Niemcy jako swoich przywódców wyznaczyli niemieckich nazistów. Wtedy też zaczęto szeroko rozpowiadać, jakoby port lotniczy Tempelhof był pierwszym lotniskiem cywilnym na świecie. Inne ośrodki, raczej nie bez słuszności, kwestionowały tę retorykę.

Raj dla porywaczy samolotów

Lotnisko funkcjonowało bez zarzutu. A w czasach Zimnej Wojny z pewnych względów mówiono o nim w wielu krajach Europy i świata. Lotnisko znajdowało się blisko granicy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, stało się więc niezwykle atrakcyjnym portem docelowym porywaczy samolotów oraz ucieczkowiczów. Na szwedzką wyspę Bornholm, przykładowo, było dalej, poza tym szlak lepiej patrolowano.

Rozgłos zyskały też polskie linie lotnicze LOT, choć nie był to wielki powód do dumy. W każdym razie dość powiedzieć, że w 1981 Tempelhof przyjął z Polski aż 10 samolotów, liczba ta stanowiła 27% wszystkich uprowadzonych aeroplanów.

Rok później głośno było o funkcjonariuszu ZOMO, który zamiast pilnować maszyny, porwał ją i pofrunął, by wylądować w Tempelhofie. Gdy uciekał pasem startowym, drugi ZOMO-wiec – który również był na pokładzie – palił do niego z pistoletu.

Tempelhof – zwiedzanie

Ostatni lot z lotniska odbył się w 2008. Później przekształcono je w popularny i chętnie odwiedzany przez berlińczyków Tempelhofer Park. Z płyty portu, o czym już wspomnieliśmy, zrobiono tor dla amatorów rolek.

Tempelhof to doskonały przykład tego, że nic na ziemi nie trwa wiecznie – a wszystko ulega przeobrażeniom.

© Busy Mustang 2014 | Regulamin | Wykonanie: Getso.pl