Pałac Królewski w Amsterdamie

W Amsterdamie nie brakuje atrakcji. Będąc w nim, problemem może być jedynie wybór miejsc, które będziemy chcieli zobaczyć. Jest ich wszakże tak sporo – zatem z wielu trzeba zrezygnować. Przynajmniej w przypadku wycieczki, bo jeżeli przebywamy w mieście na dłużej, więcej zobaczymy.

Pałac królewski w amsterdamie

Wśród obiektów, które należy w pierwszej kolejności nawiedzić, jest Pałac Królewski, piękny i olśniewający zabytek. Gdy jest oświetlony wieczorem czy nocą mieni się, jak gdyby był ze złota.

Pozostałość po Złotym Wieku

Niemal przez sto lat, głównie w XVII wieku, w Niderlandach panowała pomyślna koniunktura, która została nazwana Złotym Wiekiem. Wówczas państwo było silne w wielu dziedzinach, stanowiąc potęgę gospodarczą (rozkwitał handel), militarną, a także kulturową – przecież wtedy tworzyli tak wielcy malarze jak Rembrandt van Rijn (którego jeszcze przywołamy w tym tekście) czy Jan Vermeer; wzrosła niebotycznie rola mieszczaństwa w społeczeństwie.

Wtedy też powstało wiele imponujących budowli. Część przetrwała do naszych czasów, pozostałe zniszczyły wojny oraz kataklizmy. Na szczęście ocalał Pałac Królewski w Amsterdamie.

Został otwarty w 1655 roku. Jego budowniczy, Jacob van Campen inspirował się ratuszem z Antwerpii. I tutaj też w pierwszym okresie mieściła się rada miejska, na początku z burmistrzem Cornelisem de Graeffem na czele. Postawienie obiektu pochłonęło 8,5 milionów guldenów. Został on wzniesiony z piaskowca z Bentheim w Niemczech, natomiast wnętrza zostały obłożone marmurem. W środku też można podziwiać podłogi uformowane na kształt map żeglarskich. 

Podziwiając budynek z zewnątrz, ujrzymy wieńczącą go kopułę, na której szczycie znajduje się wiatrowskaz uformowany na podobieństwo koga (rodzaj łódki). 

W erze napoleońskiej w Pałacu Królewskim rezydował brat cesarza – Ludwik Bonaparte, który raczej dobrze został zapamiętany przez Holendrów. W czasie powodzi osobiście nosił worki z piaskiem, by wzmocnić wały. Wyraźnie im sprzyjał, przez co popadł w niełaskę u starszego brata.

Sprzysiężenie Claudiusa Civilisa

Przodkowie Holendrów Batawowie znaleźli się pod rzymską okupacją. Pod przewodnictwem Claudiusa Civilisa zorganizowali bunt. Moment sprzysiężenia przeciwko wrogim siłom uwiecznił Rembrandt na olbrzymim płótnie. Dzieło się niestety nie zachowało w całości do naszych czasów. Zostało namalowane z myślą o tym, by znalazło się we wnętrzach Pałacu Królewskiego. Rzeczywiście, Sprzysiężenie zawisło w nim na jakiś czas, jednak trwało to krótko. Szybko został zamieniony, a jako powód podaje się fakt, że Claudius został przedstawiony jako człowiek niewidomy.

© Busy Mustang 2014 | Regulamin | Wykonanie: Getso.pl