Sankt-Martinstag – czyli Święty Marcin w Niemczech

busy do NiemiecŚwiętego Marcina upamiętnia się w wielu krajach, także w Polsce. Ostatnio pisaliśmy o tym, jak święto to obchodzi się w Holandii. W Niemczech tradycja jest chyba jeszcze mocniej zakorzeniona. Niektóre elementy obchodów są wspólne – ale łatwo dostrzec także różnice. I to one charakteryzują dane kraje.

Upamiętnienie pogrzebu świętego Marcina

Warto przyjechać autem czy busem do Niemiec, i przekonać się na własne oczy, jak barwnie obchodzone jest to święto. Znamy dobrze legendę związaną z legionistą Marcinem. Przypominamy ją choćby tutaj. Teraz wspomnimy nieco o jego pogrzebie. Odbył się według tradycji właśnie 11 listopada. Bohater cieszył się szeroką sympatią w społeczeństwie. Dlatego na uroczystości zebrała się nieprzeliczona liczba ludzi. Zarówno starsi jak i młodsi. Dzieci przybyły z latarniami, którymi oświetlały drogę sobie i innym.

 

Na pamiątkę tego wydarzenia dziś w Niemczech w okolicach 11 listopada odbywają się pochody. Głównie zaangażowane są w to dzieci oraz ich rodzice. Przygotowania do święta zaczynają się jakiś czas wcześniej. Trzeba przecież przygotować latarnie! Starsze pociechy robią je samodzielnie, młodszym pomagają w zadaniu rodzice lub wychowawcy. Co ciekawe, nie tylko każda szkoła czy przedszkole – ale niemal wszystkie grupy mogą się pochwalić swoim charakterystycznym motywem. Jeśli brakuje czasu, lampiony są do nabycia w sklepach, choćby popularnych drogeriach.

Jasne procesje i ciastkowy ludek

Przejdźmy teraz do samych procesji. Zwyczajowo grupki dzieci i opiekunów wyruszają, jak tylko zapadnie zmrok. Przemieszczają się okolicznymi uliczkami – a pochodowi przewodzi nikt inny jak święty Marcin na koniu!

 

Wreszcie malcy i dorośli docierają na ustalone miejsca. Rozpalają tam ognisko i odgrywają przy nim scenkę. Dotyczy ona momentu, kiedy to Marcin przeciął swą opończę mieczem i ofiarował ją ubogiemu.

 

Na koniec nadmieńmy choć słowem o jeszcze jednym sympatycznym obyczaju ( znane jako Stutenkerlen lub Martinsbrezeln). W tym właśnie czasie piecze się smakowite ciastko. Rzecz jasna – nie jest to zwykły sobie wypiek. Ma formę ludka wyobrażającego… no właśnie kogo? Jak to kogo! Świętego Marcina!

 

Zwyczaj miły, i na pewno smakowity.

© Busy Mustang 2014 | Regulamin | Wykonanie: Getso.pl