Sint-Maarten – renesans holenderskiej tradycji

busy do holandii11 listopada kojarzy nam się jednoznacznie. Tego dnia zwykliśmy świętować rocznicę odzyskania niepodległości. Natomiast w tym samym czasie na uliczkach Holandii tworzą się wesołe grupki dzieci. Kołaczą od drzwi do drzwi z prośbą o łakocie. W taki sposób obchodzi się tam Sint Marteen, czyli dzień Świętego Marcina.

Narodziny tradycji

Żeby wyjaśnić genezę tych obchodów, trzeba się cofnąć w czasie o prawie 1700 lat! Tak, bo w czwartym wieku żył św. Marcin. Kiedy jeszcze był rzymskim legionistą, wraz z drużyną zawędrował na tereny północnej Francji.

Pewnego niezbyt ciepłego dnia spotkali na drodze półnagiego żebraka. Marcin nie zastanawiał się długo, ściągnął z siebie szatę, podzielił ją i połowę ofiarował potrzebującemu. Zlitował się nad nieszczęściem bliźniego. Być może czyn ten pozostałby niezauważony. Ale niedługo później dobroczynnemu legioniście objawił się Jezus. Miał na sobie strój, który otrzymał ubogi wędrujący.

 

Chrystus pochwalił uczynek Marcina, mówiąc – że to właśnie Jemu podarował szatę.

 

To był wstęp do kariery tego świętego. Następnie zasiadł na tronie biskupim, a później został kanonizowany.

Sint-Maarten – kiedyś i dziś

Docierając busem do Holandii, może uda nam się zauważyć, jak obyczaj celebrowany jest dzisiaj. Nie przypadkiem święto Świętego Marcina obchodzone jest prawie że w połowie listopada. Zwykle jest to okres, kiedy robi się chłodniej, a zima wręcz puka do okien. Dawniej bogatsi mieszkańcy niderlandzkich miast tego dnia stawali się jeszcze hojniejsi. Ubodzy dzięki temu otrzymywali szczególnie obfitą jałmużnę. Byo to więc święto poświęcone chorym i potrzebującym.

 

Dziś tradycja powraca do łask. Przebiega jednak ze znacznymi różnicami. Teraz dzieci tworzą grupki i na wzór naszych kolędników odwiedzają domy, śpiewając okolicznościowe utwory. W rączkach trzymają różnorodne latarenki.

 

W zamian nie chcą wiele – może garść cukierków, tabliczkę czekolady, co łaska. Gospodarze pamiętają o łaskawości świętego Marcina, więc obdarowują malców różnymi smakołykami.

Sint Maarten szczególnie uroczyście obchodzi się w Utrechcie. Zresztą nic dziwnego, przecież święty Marcin jest w tym mieście darzonym szczególną czcią, jest w końcu jego patronem!

Ale i w Amsterdamie tradycja jest coraz popularniejsza. Oczywiście niemały w tym udział komercji… Ale cóż, to już jest temat na inną okazję.

© Busy Mustang 2014 | Regulamin | Wykonanie: Getso.pl